Skontaktuj się ze mną!
Obserwuj mnie!

Blog

Ciasto biszkoptowe prosto z patelni

To kolejny wpis z serii, kwarantanna jest okrutna.

Szczególnie jak dostawę ze sklepu udało Ci się upolować na za tydzień, a po obiedzie Twój wewnętrzny głos torturuje Cię o coś słodkiego.

I męczy i uwiera i nie daje spokoju…

Aż w końcu wiesz, że albo pójdziesz spać, żeby go nie słyszeć albo pójdziesz do kuchni i zrobisz coś, żeby go uciszyć.

Mnie akurat napadło około 16, więc opcja snu nie bardzo wchodziła w grę.

Swoje kroki skierowałam ku kuchni, a jakże. Widzę mąkę, miód, jaja, nawet proszek do pieczenia..JEST DOBRZE!

Zabieram się z zapałem do mieszania wszystkich składników, jak najszybciej i wszystko na oko, bo głos dalej wierci dziurę w głowie…

No i co?

Nie mam foremki…

Patrzę więc co jest, bo na tym etapie, wiem że już się nie poddam.

Parę talerzy, szklanek, 3 sztućce na krzyż, jeden garnek i jedna patelnia.

Wytypowałam tę ostatnią.

No i proszę bardzo, za chwilę miałam ciasto na stole.

Trochę co prawda za suche, ale wybaczcie, działałam w afekcie.

Składniki:

  • ok. 1,5 szklanki mąki pszennej
  • 1 szklanka mleka
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • garść otrębów
  • 2 jaja
  • miód-tyle ile Wam potrzeba
  • 3 łyżki masła

Mieszamy wszystkie składniki i natłuszczamy foremkę oliwą, żeby potem ciasto nam nie przywarło.

Rzecz jasna jeśli macie foremkę, bo ja smarowała patelnię.

Wierzę jednak, że ludzi takich jak ja jest mało, więc jest duża szansa, że ją macie 🙂

Piekłam w około 180 C, przez mniej więcej 25 minut, ale uważajcie bo to był spontan i za wynik tego eksperymentu w Waszych kuchniach nie odpowiadam :p

Opowiedzcie o swoich eksperymentach chętnie posłucham i się pośmieję 😀

Zamieść komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *